- Wprost przeciwnie. Bałam się, że gdy twoja rodzina dowie

- Pan mnie prowokuje. Dyskusja nie jest uczciwa, jeśli wygaduje pan takie rzeczy
bardzo niezadowolony z rozgłosu.
żadnych przyjaciół. Gdybyś był szczurem, nie dałabym cię wężowi na pożarcie z obawy, że
Nie uwolniła się od spuścizny domu Pierron. Nigdy się nie uwolni.
- Nienawidzę karnawału - jęknął. - Zwariuję bez ciebie.
- Tak. - Przyciągnął ją do siebie i objął ramionami od tyłu, brodę oparł o jej głowę. - Gdybym mieszkał w tym domu, spędzałbym wiele czasu nad basenem. Bardzo dużo czasu.
Panna Delacroix przez cały czas pamiętała o swoim głównym celu.
Dziecko poruszyło się znowu, zakwiliło i zaczęło płakać. Hope zesztywniała na myśl, że powinna przystawić teraz córeczkę do piersi. Mała coraz głośniej domagała się jedzenia, już zanosiła się płaczem.
Nie zauważyła sarkazmu w jego głosie.
bie pozwolić na to, by pozostawać w tyle... Odczuł pan to
- Czemu?
- Jak dotąd dobrze się spisałeś, Jim. Moje uznanie. W hotelu, tak jak się spodziewała, panowało absolutne pandemonium. Zaraz po wejściu zorientowała się, że John i Pete nie są jedynymi, którzy byli przesłuchiwani. Policja rozmawiała też z recepcjonistką i bagażowym. Wyciągnięto nawet z łóżek dwójkę gości, którzy wrócili do hotelu na krótko przed znalezieniem ciała. Gloria kipiała.
- Twoja nowa guwernantka - wyjaśnił hrabia. - Tym razem się zachowuj.
— Proszę popatrzeć! — powiedział pan Rucastle, pokazując mi szparę pomiędzy dwiema deskami. — Czyż nie jest piękny?

odgadnąć ostatnie hasło krzyżówki. Nie zamierzała się

Jednak wbrew temu, co jej wmawiał, Gloria nie wydawała się wcale smarkata. W jej oczach była mądrość kogoś, kto, podobnie jak on, wiele przecierpiał.
Petty'ego.
- Owszem. - Hope zbliżyła się do gospodyni. - Proszę się stąd wynosić, w tej chwili. „Albowiem sługa Pana karze tych, co zło czynią.”

Skrzywiła się lekceważąco. Santos pozostał wierny sobie, ale to nie znaczy nic innego niż to, że pozostał wiecznym chłopcem. Nie dojrzał, nie wydoroślał...

ROZDZIAŁ PIĘĆDZIESIĄTY DRUGI
- A kto dziś opiekuje się dzieckiem? - zapytała.
10

Mimo upływu lat wciąż dotkliwie odczuwała brak ojca. Lukę, która powstała po jego śmierci, próbowała zapełnić na różne sposoby. Szukała zapomnienia w pracy, w alkoholu, w zabawie. I nadal czuła się jak człowiek po amputacji.

- Jedźcie, ja zostanę z Eriką - powiedziała pani Sanders.
się leniwie w słońcu niczym leśna nimfa. Jej gładka
kolorze.